Bieżący newsletter
"Chwila z Techniką Alexandra"
"There is no such thing as a right position, but there is such a thing as a right direction"
F.M. Alexander

WAKACJE
Zrobiło się cieplej, dni są dłuższe i bardziej słoneczne. Choć na urlop czasem trzeba jeszcze chwilę poczekać, wielu z nas udziela się wakacyjny nastrój.
To dobry moment, by przyjrzeć się, jak łatwo, nawet przy mniejszych obowiązkach i dodatkowych chwilach wolnego czasu, pozostawać
w codziennym trybie „gotowości do działania”.
Ostatnio zauważyłam to u siebie. Po upadku z roweru przez kilka dni musiałam poruszać się wolniej i bardziej świadomie. Zdziwiło mnie, że choć na co dzień zwracam uwagę na to, jak działam, mimo to mogłam czerpać przyjemność z jeszcze bardziej uważnych, przemyślanych ruchów.
ZAMIAST ĆWICZENIA
Zachęcam Was do podobnych obserwacji. Możecie wrócić do dobrze znanych pytań:
-
„Czy mogę wkładać mniej wysiłku w to, co właśnie robię?”
-
„Gdzie wydaję się mieć więcej swobody?”
Można też sięgnąć po zawsze dostępne myśli:
-
wrócić do ugruntowania i kierunku dla głowy,
-
pozwolić na pół milimetra dodatkowej przestrzeni między górnymi i dolnymi zębami,
-
zrobić wydech lub szeptane Aaaah.
A jeśli wybieracie się w góry lub planujecie bardziej intensywny sportowo urlop, przypominam o oddychaniu przez nos - to świetny sposób, by uniknąć zadyszki.
Na końcu znajdziecie jeszcze kilka wskazówek dotyczących chodzenia
po górzystym terenie.
NAJBLIŻSZE WYDARZENIA
W sierpniu zapraszam jedynie na sesje indywidualne stacjonarne i online.
Warsztaty tematyczne i inne wydarzenia grupowe powracają od września.
Terminy już zaplanowanych na jesień eventów na stronie
Ta przypominajka dotyczy osób, które odczuwają ból lub narastające napięcie podczas wchodzenia pod górę albo po schodach.
Zaczynamy od klasycznego pytania T.A.: „Gdzie jest głowa?”
Zauważ, czy wchodząc pod górę nie opuszczasz głowy w dół - jakbyś chciał(a) skłonić ją w stronę stopy, którą stawiasz na wyższym stopniu.
A może przeciwnie: odchylasz głowę w dół i do tyłu, unosząc jednocześnie klatkę piersiową i brodę. Skłanianie się w stronę nogi, na którą przenosisz ciężar, automatycznie zwiększa obciążenie stawów biodrowych, kolanowych i skokowych, a przy okazji także kręgosłupa. Nic dziwnego, że po dniu chodzenia po pagórkowatym terenie mogą wrócić dawne bóle, których na co dzień nie odczuwasz. Z kolei odchylanie głowy do tyłu i w dół wzmacnia nadmierny ucisk
w okolicy lędźwiowo‑krzyżowej.
Niektórzy zauważają podobną tendencję również przy schodzeniu w dół.
Jeśli uda się pamiętać o pozostawianiu, albo chociaż kierowaniu głowy (głównie potylicy) w górę podczas schodzenia, ruch staje się zaskakująco lżejszy i przyjemniejszy.
Jak zwykle w pracy z T.A. najważniejsze jest zauważanie tego, co robimy niepotrzebnie i sprawdzanie, czy można choć trochę zmniejszyć tę tendencję.
Pamiętaj: nie chodzi o to, by wchodzić na górę lub w dół z głową sztucznie uniesioną. Chodzi o obserwowanie, kiedy ją bardziej lub mniej opuszczamy
i o delikatne sprawdzanie, czy da się tego nie robić.
A jeśli poczujesz, że chcesz zmienić nawyki, które zbyt mocno
Ci przeszkadzają, zapraszam na bezpośrednie sesje indywidualne.
